Warszawska drużyna przeszła do historii polskiej siatkówki

Bardzo rzadko zdarza się, aby sezon zasadniczy zakończyć bez porażki. Takiej właśnie sztuki dokonały siatkarki drugoligowej Wisły Warszawa. Zawodniczki, które prowadzi znany trener Mirosław Zawieracz, wygrały wszystkie 12 spotkań. W ostatniej kolejce pokonały na wyjeździe 3:0 NOSiR Nowy Dwór Mazowiecki.

Siatkarska sekcja w Wiśle powstała dopiero w sierpniu zeszłego roku. Po dwóch miesiącach przygotowań drużyna wystartowała w grupie trzeciej II ligi. W mazowieckim okręgu do rywalizacji przystąpiło na tym poziomie tylko siedem zespołów, stąd też liczba meczów była wyjątkowo mała. I tak jednak osiągnięcie nowo powstałej ekipy zasługuje na uznanie. W historii naszej siatkówki sezon regularny bez porażki to wydarzenie bardzo rzadkie.

Do ekipy, która na co dzień występuje w hali OSiR Bemowo, ściągnięto zawodniczki, które spokojnie mogłyby grać na wyższym poziomie. W składzie są byłe reprezentantki Polski libero Magdalena Saad, przyjmująca Aleksandra Kruk i atakująca Agata Karczmarzewska-Pura. Jest także występująca przez wiele lat w ekstraklasie atakująca Marta Lach i rozgrywająca Kinga Baran, która dołączyła do zespołu pod koniec grudnia.

Z takimi nazwiskami i szkoleniowcem Mirosławem Zawieraczem, który jeszcze w poprzednim sezonie prowadził z sukcesami BKS Aluprof Bielsko-Biała, cel jest tylko jeden. Oczywiście wszyscy w Wiśle liczą na awans do I ligi. Za nieco ponad dwa tygodnie początek rywalizacji w fazie play-off.

– Wypada tylko sobie życzyć, żeby wszystko przebiegało tak jak do tej pory. Cieszę się, że wypełniliśmy założenia, które powstały w sierpniu zeszłego roku – mówi trener Zawieracz, który jednocześnie przypomina, że problemem jest mała liczba spotkań. W poprzednim sezonie, gdy prowadził Aluprof, w lutym miał na koncie rozegranych około 30 meczów o stawkę.

– A czy spodziewałem się, że nie przegram ani razu w Wiśle? Nie znałem ligi, ale kiedy udało się skompletować dwunastkę, to wierzyłem w umiejętności tej drużyny. Inaczej nasza wspólna praca byłaby bez sensu. Dziewczyny zaufały mi, stworzyliśmy fajna grupę, na którą jak się okazało w rundzie zasadniczej nie było mocnych. Zawodniczki nie bały się pracy, którą im zaproponowałem. Podjęły rękawice – dodaje szkoleniowiec beniaminka II ligi.

Pod wodzą Zawieracza wiele młodych siatkarek Wisły zrobiła przez kilka miesięcy bardzo znaczący postęp. Zwłaszcza widać to 20-letniej środkowej Katarzynie Śmieszek. Jeszcze na początku sezonu była tylko dobrze zapowiadającą się zawodniczka. Teraz, z każdym kolejnym meczem widać, że wkrótce może grać na zdecydowanie wyższym poziomie.

– Cieszę się, że praca włożona na treningach przynosi rezultaty. Dostałam tez wiele rad od trenera i to mi pomogło – mówi Śmieszek, która w ostatnim meczu samym blokiem zdobyła dziesięć punktów.

W Wiśle mają bardzo ambitnie plany. Bogaty sponsor, firma z branży przemysłowej Carboma daje podstawy do ich realizacji. Celem jest Orlen Liga już za niespełna dwa lata.

Źródło: eurosport.onet.pl

Print Friendly